środa, 18 lutego 2009
Autor: Paweł Kralka
Zduństwo i fach "kominkarski" to, wydawać by się mogło, domena typowo męska. Zawody związane z budownictwem, zwłaszcza te wymagające ciężkiej, fizycznej pracy, rzadko leżały w kręgu zainteresowania kobiet. Zaprzeczeniem tej teorii jest pani Anna Maciejak, która w roku 1993 założyła w Kaliszu firmę Kominki Maciejak, działającą prężnie po dziś dzień.
Sama jednak przyznaje - "Nie znam montażysty kominkowego ani zduna kobiety. Natomiast prace przygotowawcze - projekt, doradztwo, prace techniczne, rozwiązania grzewcze - w tym na pewno kobiety radzą sobie doskonale. Ja i moja córka jesteśmy tego przykładem." Do salonu Pani Anny przychodzą klienci mający tylko projekt architektoniczny domu. Uzyskują informacje, które ich całkowicie zaspakajają. Lata doświadczeń i ciągłe szkolenia dają jej całkowitą podstawę do prowadzenia tej działalności.
"Początki były trudne jak w każdej dziedzinie, o której niewiele się wie - wspomina - od samego początku cieszę się, że sprzedawałam produkty "Spartherm", przy nich poznałam bardzo dobrych fachowców: Damian Skupniewicz z "Pinus'a"- przyjaciel do dziś, Henryk Marzec, Janusz Soiński "Grum", Grzegorz Piotrowski (uczeń Henryka Marca) czy Jarosław Czeczil. Przebywałam bardzo często na budowach z montażystami, zasypywałam ich pytaniami i podpatrywałam wszystko. Starałam się dowiedzieć jak najwięcej. Podnajmując firmy na najwyższym poziomie uczyłam się od nich najlepszego wykonania kominka. Obecnie korzystam ze szkoleń, których jest coraz więcej, bo nigdy nie mam dość wiedzy i zawsze chcę wiedzieć więcej."
Nigdy nie przeszkadzało jej to, że związała swoje zawodowe życie z branżą uważaną za męską. Robi to z zamiłowania, bo kocha ogień i kominki. Trudni klienci, którzy na początku wydają się zdziwieni widokiem kobiety w otoczeniu kominków, już po paru chwilach cieszą się, że weszli do jej salonu, ponieważ stara się im przekazać jak największą wiedzę i jest to doceniane. Zapytana, czy zdarzyło się jej, że klient powiedział coś w stylu "wolałbym żeby to facet budował mi kominek" albo "co kobieta może wiedzieć o kominkach?", odpowiada: "Nigdy nie usłyszałam takich stwierdzeń, natomiast miny na twarzach mówiły wszystko. Takich klientów uwielbiam, mam pełną satysfakcję kiedy odchodzą i dziękują za otrzymane informacje, często zapraszając na pomiar."
Pani Anna z optymizmem spogląda w przyszłość, widząc możliwości, jakie stoją przed branżą kominkową: "Ja należę do ludzi którzy nie narzekają. Bywało różnie i jest tak teraz. Kryzys powinien spowodować wzrost sprzedaży kominków, ponieważ jest to najtańsze źródło ogrzewania czyli można powiedzieć, że lata tłuste przed nami."
Swoją pasję i miłość do kominków zaszczepiła już swoim bliskim: "To jest już fach rodzinny. Córka Marta zachwyciła się kominkami i robi to z pasją od czterech lat. Mąż powoli zaczyna mówić o szkoleniach, aby dorównać nam wiedzą. Wnuczka Julia (10 lat) cały czas myśli głośno czy też będzie pracować przy stawianiu tak pięknych kominków. Mam jeszcze młodszą córkę Sandrę, która zajmuję się całkiem inną dziedziną, ale kto wie może pasją kominkową zarazi się i ona."
Aby dodać komentarz, musisz być zalogowany.
Skorzystaj z formularza, by się zalogować lub utworzyć nowe konto.

Kominek to pierwsze w Polsce pismo, które kładzie tak duży nacisk na prezentacje rozwiązań aranżacji kominka i jego otoczenia. Zapraszamy do lektury.

Zachęcamy do prenumeraty kwartalnika "Kominek".
Teraz zamawiając cztery edycje pisma, zapłacisz zaledwie 29,90 PLN.
© Copyright Media United Sp. z o.o. | 2006 - 2010
Komentarze użytkowników
Brak komentarzy