Jotul kominki i piece

Kominki i piece

Kaflowy zawrót głowy

autor: Jadwiga Gajda

Reliefowe czy gładkie? Kwadratele czy wielkoformatowe? Błyszczące czy matowe? Polskie czy sprowadzane z zagranicy? Takich pytań dotyczących wyboru kafli można by zadać jeszcze co najmniej kilkanaście. Czym kierować się wybierając kafle na nasz kominek? Co oferuje nam współczesne wzornictwo?
zd04.jpgpin
Zobacz całą galerię
Moda na kafle niewątpliwie wraca. Świadczy o tym chociażby fakt, że wciąż powstają nowe kaflarnie i nawet z niezbyt bogatą ofertą na starcie, utrzymują się na rynku. Zalet kafli jest wiele. Gdybym zaczęła je tu wymieniać, powstałby zupełnie odrębny artykuł, na dodatek na wskroś subiektywny. Załóżmy więc, że podjęliśmy już decyzję, że chcemy kafle. Bo jest taka moda, bo lubimy ceramikę, bo kafle kojarzą nam się z domem babci na wsi, bo ze względów praktycznych, estetycznych, innych, nieważne, chcemy kafle i co dalej?

Projekt


Marzy nam się kominek kaflowy. Dobrze jest usiąść i go narysować. Nawet jeżeli w naszej ocenie Stwórca poskąpił nam jakichkolwiek talentów artystycznych, trzeba spróbować. Szkic koncepcyjny pomoże nam określić jaką formę ma mieć nasze przyszłe domowe ognisko. Czy myślimy raczej o małym, zgrabnym kominku wpasowanym w róg salonu czy o dużym, eleganckim piecu z rodowym herbem i złoconymi kaflami. Wszystko zależy od tego, gdzie nasz kominek będzie się znajdował, jakie mamy możliwości przestrzenne i jaki jest (bądź dopiero będzie) ogólny charakter naszych wnętrz. Z pozoru można by sądzić, że reprezentacyjny pieco-kominek w stylu np. secesyjnym nie będzie pasował do nowoczesnego salonu, a nowoczesny w swojej prostocie kominek z kafli wielkoformatowych nie znajdzie swojego miejsca w projekcie renowacji mieszkania, w starej kamienicy w centrum miasta. Tymczasem współczesny design uwielbia kontrasty, stawia na eklektyzm i rzuca hasło: wszystkie chwyty dozwolone! Kryształowe żyrandole w ascetycznych współczesnych wnętrzach? Proszę bardzo! Nowoczesne kuchnie high-tech w tradycyjnej góralskiej chałupie? Jak najbardziej!
Zatem namawiam - puśćmy wodze fantazji i stwórzmy własny, unikatowy projekt.
Jeżeli mimo wszystko nie potrafimy sobie sami poradzić, dobrze będzie skorzystać z pomocy architekta wnętrz lub projektanta, których obecnie zatrudnia większość firm oferujących kominki.


Wizyta w kaflarni


Niezależnie od tego, czy mamy już gotowy projekt czy tylko wstępną koncepcję, dobrze będzie odwiedzić kaflarnię, w której zamawiać będziemy nasze kafle. Taka wizyta da nam możliwość dokładnego zapoznania się z ofertą,  porównania różnych kolorów szkliw, dotknięcia kafli i przekonania się czy taka czy inna faktura nam odpowiada. Może będziemy się upierać przy ostrych narożnikach lub jednak damy się przekonać do tych o łagodniejszym łuku. Zdarza się też, że jakiś konkretny kafel lub gotowa realizacja obudowy kominkowej zainspiruje nas i na miejscu powstanie nowy, jeszcze ciekawszy projekt naszego kominka.
Zapytajmy w kaflarni o próbki kolorów szkliw. Czasami dobrze jest taką próbkę zabrać do domu, przyłożyć do ściany, podłogi, sofy, fotela, kredensu i empirycznie doświadczyć czy wybrany przez nas kolor kafli nie spowoduje kolorystycznej dysharmonii w naszym domu.
Pamiętajmy, że jeżeli nie zdecydujemy się na kafle dostępne od ręki w magazynie, to proces technologiczny ich wykonania zajmuje, w zależności od wzoru, od czterech do nawet ośmiu tygodni!

Dobry wykonawca


Jeżeli projekt naszego kominka nie pochodzi od wykonawcy, to najwyższy czas rozglądnąć się za dobrym zdunem. Musimy brać pod uwagę, że nie rzadko mają oni (w szczególności ci dobrzy i polecani) wiele pracy i musimy się przygotować na dość długi termin oczekiwania na realizację naszego wymarzonego kominka. Szukajmy więc odpowiednio wcześniej, aby nie okazało się, że zimę spędzać będziemy przy huczącej 24 godziny na dobę "farelce", bo wszyscy wykonawcy odmówią nam realizacji naszego projektu w zbyt krótkim czasie.
Czytajmy więc prasę branżową, zasięgnijmy informacji w kaflarni, pytajmy znajomych by na koniec mieć pewność, że mamy do czynienia z prawdziwym fachowcem.

Wielki finał


I oto jest. Taki jak go sobie wymarzyliśmy, przemyśleliśmy, narysowaliśmy. Jest i wygląda pięknie. Ale czy, oprócz dekoracyjnej, spełnia także funkcję praktyczną? Pierwsze rozpalenie naszego kominka to obowiązek jego wykonawcy - taka prosta kontrola jakości wykonanej usługi. Jeżeli już wspólnie ze zdunem sprawdziliśmy, że szybko się rozpala, dobrze grzeje, nie dymi, jednym słowem, że działa tak, jak powinien działać dobrze podłączony kominek, to możemy zacząć delektować się przyjemnością obcowania z magią ujarzmionego ognia w naszym domu.

fot. Kafel-Artpin

fot. Kafel-Artpin

fot. Kafel-Artpin

Komentarze (0)

Zaloguj się aby skomentować artykuł
Zaloguj się
facebook Twitter Google+

Nasi partnerzy

Kominki polski
Pasywny Budynek
IntelEko.pl
Ogrzewnictwo.pl
Kominek