Jotul kominki i piece

Kominki i piece

Ogień "na okrągło"

autor: Paweł Kralka

W obiegowych opiniach kominki i piecyki uznawane są za serce domowego zacisza. Przywykliśmy więc do wykreowanego przez media obrazu kominka, jako ulubionego miejsca rodzinnych spotkań, a także mebla, przedmiotu, urządzenia nadającego niepowtarzalny klimat wnętrzu, podkreślającego urok i nastrój domu, w którym go zainstalowano. Współcześnie projektowane urządzenia grzewcze poza bezsprzecznymi walorami użytkowymi, prezentują także wysokie wartości estetyczne, uwodzą więc domowników swoim unikatowym charakterem, przyciągają wzrok odwiedzających, budzą zachwyt i zazdrość sąsiadów.
pi_2.jpgpin
Zobacz całą galerię
O unikatowości i niepowtarzalności realizacji decyduje zazwyczaj szereg czynników, wśród nich za najistotniejsze uznaje się plan sytuacyjny pomieszczenia, koncepcję aranżacji wnętrza, wizję architekta i rzecz jasna: budżet, oczekiwania i indywidualne gusty klientów. Obserwując współczesne trendy obecne na rynku urządzeń grzewczych, zwracamy uwagę na wielość oferowanych urządzeń i ich różnorodność. Pierwsza konkluzja, która przychodzi do głowy zaraz po szybkim rozeznaniu oferty producentów, jest następująca: czasy zgrzebnych kominków, siermiężnych kóz i topornych piecyków, tak charakterystycznych dla masowej niegdyś produkcji, na zawsze odeszły w niepamięć.
Współcześnie, w zależności od rodzaju paliwa, źródła energii i miejsca przeznaczenia czy wreszcie preferowanej stylistyki, spotykamy modele typowo dekoracyjne: biokominki, kominki elektryczne lub też, stosowane jako dodatkowe źródło energii cieplnej w ogrzewaniu domu, wkłady kominkowe, piece na paliwa stałe lub piecyki pelletowe.
Podobną wielość rozwiązań obserwujemy w rodzajach oferowanych urządzeń, producenci proponują konsumentom bowiem: wkłady kominkowe (powietrzne lub z płaszczem wodnym), piece wolnostojące - kozy, ciepłe zabudowy, pieco - kominki, by wymienić tylko te ważniejsze, ale przecież nie jedyne. Nie wchodząc głębiej w szczegóły i dalsze rozważania, co do formy nowoczesnych urządzeń grzewczych, można bez wahania stwierdzić, że jedynym ograniczeniem w materii wzornictwa (poza prawami fizyki) jest wyobraźnia projektantów i przyzwolenie indywidualnych inwestorów dla stosowania nowatorskich rozwiązań.

Modelowym przykładem funkcjonalności, różnorodności i unikatowego designu jest oferta pieców wolnostojących austriackiego producenta Austroflamm GmbH - o czym wielokrotnie pisano już na łamach magazynu "Kominek". Tym razem uwadze czytelników chciałbym polecić dwa piece wolnostojące tej firmy: Pi oraz Pi-Ko. Nie są one w żadnym razie sezonową nowością, ich premierowa prezentacja odbyła się w pierwszym (Pi) i drugim półroczu (Pi-Ko) 2007 roku, jednak z uwagi na niepowtarzalny charakter, interesującą formę oraz zastosowane rozwiązania, z całą pewnością są to urządzenia godne uwagi. O ile palenisko, niezależnie czy mowa o piecu, czy też kominku, określane jest mianem serca salonu - najważniejszym miejscem domowego zacisza, o tyle, do niedawna lokalizacja piecyka wolnostojącego w centralnym punkcie pomieszczenia (w dosłownym tego słowa znaczeniu) z perspektywy estetyki wnętrza wydawała się działaniem karkołomnym, ryzykownym i w przeważającej części skazanym na niepowodzenie.
Nisza w zakresie produkcji odpowiednich urządzeń grzewczych nadających się do instalacji w pomieszczeniach o nietypowym układzie, o specyficznym umiejscowieniu komina, została dość szybko dostrzeżona, jednak wiele czasu zajęło projektantom stworzenie modelu, który swoją formą idealnie harmonizowałby z wnętrzem, jego charakterem i układem, niezależnie od tego czy zostanie zainstalowany pod ścianą, w kącie czy też centralnej części pomieszczenia. Efekt końcowy zaskoczył i zachwycił nawet najbardziej wymagających obserwatorów. Powstały bowiem dwa urządzenia grzewcze, które z powodzeniem można zainstalować, w trudnych, nietypowych warunkach. Jednym słowem wszędzie tam, gdzie nie znalazłoby się miejsce dla tradycyjnego paleniska.

Piece Pi i Pi-Ko łączy idea budowy piecyka wolnostojącego na planie koła. W tym rozwiązaniu projektanci Austroflamm, powracają niejako do tradycji, tak ogień, jak okrąg przywodzą na myśl pierwotne związki, relacje człowiek - ogień - okrąg to symbole znane przecież w kulturze od tysiącleci. A kiedy do błyskotliwego i chwytliwego pomysłu włączona zostanie najnowsza technologia i znakomite wykonanie, produkt finalny okazuje się strzałem w dziesiątkę. Należy jednak pamiętać, że zazwyczaj proste i niebanalne pomysły są trudne w realizacji, niełatwo jest bowiem ujarzmić stal, keramott i szkło, połączyć je z ponad 80% wydajnością, by wreszcie otrzymać prostą, ekonomiczną i funkcjonalną formę. Na pierwszy rzut oka Pi i Pi-Ko wydają się niemal identyczne, wystarczy jednak kilka uważnych spojrzeń, aby obok licznych podobieństw, dostrzec także różnice.
Nasze porównanie obu urządzeń warto zacząć od analizy wymiarów. Z danych udostępnionych przez producenta dowiadujemy się, że podstawowe wymiary piecyka Pi wynoszą: 1229 mm wysokości, przy 448 mm szerokości oraz 488 mm głębokości, przy czym wymiary komory spalania tego urządzenia przedstawiają się następująco: 521 mm wysokości, 360 mm szerokości oraz 307 mm głębokości. Dla porównania piec Pi-Ko ma nieco ponad metr wysokości - 1001 mm, 416 mm szerokości oraz tyle samo - 416 mm - głębokości. Pi jest więc modelem o 200 mm wyższym, o 30 mm szerszym i 70 mm głębszym. Oczywiście w przypadku Pi-Ko parametry komory spalania także ulegają pomniejszeniu; przy wysokości 430 mm, szerokość komory wynosi 282 mm, a głębokość 270 mm. Jakie to ma znaczenie? Wymiary wpływają przede wszystkim na wagę urządzeń; Pi waży 142 kg, natomiast Pi-Ko 81 kg, a więc o 61 kg mniej. Wymiary znajdują także odzwierciedlenie w proporcjach, rzutując na sylwetkę, a zarazem wizualny odbiór urządzenia.

Przy okazji warto również zwrócić uwagę, iż w przypadku Pi-Ko producent oferuje klientom dodatkowe akcesoria w postaci podestu (300 mm wysokości), mogącego również służyć jako schowek na niewielkiej wielkości polana drewna oraz płytę obrotową, dzięki której użytkownik może dowolnie obracać korpusem pieca, tak aby śledzić płomienie z każdego miejsca w pomieszczeniu lub dzielić się widokiem ognia z innymi. Decydując się na podest należy wziąć pod uwagę fakt, że po zamontowaniu tego akcesorium wysokość całkowita urządzenia wzrasta z 1001 mm do 1301 mm. Wariant z płytą obrotową jest oczywiście możliwy do zastosowania w piecyku Pi-Ko przy zaplanowaniu w montażu górnego podłączenia piecyka do przewodu kominowego.
Obok różnic związanych z wymiarami urządzeń, uwagę zwracają także odmienności w sposobie zaprojektowania górnej części korpusów oraz detale wykończenia. W przypadku piecyka Pi płyta górna stanowiąca zwieńczenie całości poprzedzona jest czterema płaskimi obręczami, pomiędzy którymi następuje swobodna rotacja powietrza. Dla porównania korpus Pi-Ko zamknięto płytą górną z otworami radiacyjnymi. Z myślą o Pi zaprojektowano - odmienne od Pi-Ko - rączkę drzwi oraz regulator dopływu powietrza pierwotnego i wtórnego. O ile w Pi-Ko te charakterystyczne elementy wykonane są z metalu i tworzywa w kolorze stali, o tyle Pi został wyposażony w opływową rączkę i zgrabny regulator z drewna tekowego. Piece Pi oraz Pi-Ko można połączyć z przewodem kominowym od tyłu, jak i od góry, a średnica króćca obu urządzeń wynosi 130. Piece standardowo wyposażone są w element podłączenia powietrza z zewnątrz. 
Nominalna moc grzewcza piecyków wynosi od 4 kW - dla Pi do 6 kW dla Pi-Ko, zaś dane minimalnej - maksymalnej mocy grzewczej dla urządzeń przedstawiają się następująco: od 2,5 do 6 kW dla mniejszego z piecyków Pi-Ko lub 3,5 do 8 kW dla nieco większego Pi. Według producenta Pi-Ko jest urządzeniem, które z powodzeniem ogrzeje powierzchnię od 34 do 88 m3, zaś zdolność grzewcza piecyka Pi waha się między 65 a 165 m3.

Poza różnicami wynikającymi ze specyfiki projektu, odmiennych wymiarów, czy też wagi tym, co z pewnością łączy Pi oraz Pi-Ko jest smukły korpus wykonany ze stali w odcieniu ciepłej szarości. Ci z klientów, którzy poszukują urządzenia grzewczego do domu lub mieszkania z nietypowym układem architektonicznym o nowoczesnej i niepowtarzalnej formie, jasnej i czystej komorze spalania, ceniący dokładność wykończenia, a także zwracający uwagę na dbałość o detale, decydując się na jeden z opisywanych piecyków z pewnością będą usatysfakcjonowani.
Piec Pi. fot. Austroflammpin

Piec Piko. fot. Austroflammpin

Piec Pi został wyposażony w opływową rączkę i zgrabny regulator z drewna tekowego. fot. Austroflammpin

W Pi-Ko te charakterystyczne elementy wykonane są z metalu i tworzywa w kolorze stali. fot. Austroflammpin

Komentarze (0)

Zaloguj się aby skomentować artykuł
Zaloguj się
facebook Twitter Google+

Nasi partnerzy

Kominki polski
Pasywny Budynek
IntelEko.pl
Ogrzewnictwo.pl
Kominek