CEBUD TECHNOLOGIE

Technologie

Komin w teorii i praktyce

autor: Michał Żelewski

Jeżeli dopływ powietrza zewnętrznego (o którym była mowa w poprzednim numerze) jest dla paleniska na drewno dobrodziejstwem, to komin i kominek są nierozłączną parą. Kominek nie może działać bez komina, a komin bez kominka nie ma sensu.
jotul_f_602_n.jpgpin
Zobacz całą galerię
To, jak będą ze sobą współpracować, zależy od wielu czynników, zarówno technicznych, jak i funkcjonalnych. Zanim przejdziemy do rozważań nad usytuowaniem komina w budynku, warto jednak wspomnieć o kilku parametrach technicznych i wymogach dotyczących kominów, a przy okazji pokazać praktyczną stronę obowiązujących przepisów.

Rozmiar ma znaczenie

Wymiary kanałów kominowych, przekrój i wysokość, powinny gwarantować wytworzenie w nich ciągu kominowego, zapewniającego prawidłowy odbiór produktów spalania. Wiąże się to z wielkością podłączonego do nich paleniska i działa w dwie strony. W za małym kanale opory przepływu uniemożliwią powstanie ciągu i odprowadzenie dymu z dużego pieca. Podłączenie do bardzo dużego kanału małego paleniska spowoduje, że spaliny będą schładzane, nie rozgrzeją komina i będą się cofać. Zaleca się zatem dostosowanie przekroju przewodu dymowego do średnicy króćca kominka. Dla małego pieca wolnostojącego, jak Jotul F 602 N (fot. 1), który ma średnicę króćca 130 mm, właściwy ciąg zapewni prefabrykowany kanał ceramiczny o tej samej średnicy lub murowany o wymiarach 140 x 140 mm. W przypadku dużego wkładu kominkowego, do którego potrzeba rur dymowych 250 mm, przekrój kanału musi być odpowiednio większy. Biorąc pod uwagę możliwość uniesienia drzwi i używania wkładu jak kominka otwartego, powinno się nieznacznie przewymiarować komin w celu zapobieżenia cofaniu się dymu do pomieszczenia.
Kolejnym parametrem, który ma decydujący wpływ na prawidłową pracę kominka, jest wysokość kanału kominowego. Większość producentów podaje tę wielkość jako wartość minimalną, liczoną od miejsca podłączenia czopucha lub jak niektóre firmy, od dna paleniska. Zazwyczaj jest ona określana jako minimum 4,5 m.
Prawo stanowi, że przewody kominowe "powinny być wyprowadzone ponad dach na wysokość zabezpieczającą przed niedopuszczalnym zakłóceniem ciągu" i "(...) wyprowadzone ponad dach w sposób określony Polską Normą dla kominów murowanych" (Dz.U. Nr 75, poz. 690 z dnia 12 kwietnia 2002 r.). W przypadku dachów stromych najkorzystniej jest umieścić wylot przewodów dymowych w pobliżu kalenicy. Wystająca ponad płaszczyznę dachu i kalenicę część komina jest wtedy stabilna i odporna na obciążenia wiatrem. Inaczej sprawy się mają, gdy komin w budynku o stromym dachu znajduje się blisko jego krawędzi. Konieczność spełnienia wymogów normy powoduje, że znaczna część projektowanego komina będzie wystawać ponad połać dachową. Taką konstrukcję trzeba zatem dodatkowo ustabilizować odciągami. Dobrym przykładem są tutaj kominy na gdańskiej starówce.

Punkt kontaktowy

W zależności od technologii, w jakiej wznoszony jest komin, można w różnym czasie podjąć decyzję o miejscu, w którym podłączy się palenisko do przewodu dymowego. Jeżeli komin wykonany jest w tradycyjnej technologii z cegły pełnej, to z wykuciem otworu podłączeniowego czeka się zazwyczaj do momentu montażu paleniska. Znana jest wtedy wysokość czopucha i łatwo jest wyznaczyć miejsce montażu przejścia kominowego (oszewki). Podczas wykonywania otworu w kominie należy używać narzędzi, które nie spowodują osłabienia jego konstrukcji. Zdecydowanie odradza się stosowania młotów udarowych. Niewłaściwie użyte, mogą doprowadzić do powstania niewidocznych pęknięć, które ujawnią się w trakcie późniejszej eksploatacji.
W przypadku komina systemowego decyzja o wysokości podłączenia musi zapaść dużo wcześniej, zanim zamontowany zostanie trójnik podłączeniowy. Oczywiście można dokonać zmian po jego wybudowaniu, ale są one wtedy bardzo kosztowne. Do określenia wysokości montażu trójnika potrzebna będzie informacja o wysokości króćca dymowego wkładu kominkowego, a w przypadku pieca wolnostojącego również rodzaju podłączenia, tylnego lub górnego.
Podłączenie tylne wymaga bardzo precyzyjnego określenia wysokości osi środkowej króćca dymowego, uwzględniającej grubość wylewki oraz ewentualnego postumentu pod piecem lub płyty podłogowej. Podłączenie górne pieca cechuje większa tolerancja, ponieważ można dopasować długość czopucha do zaistniałej sytuacji. Dobrze ilustrują to fotografie pieca Jotul F 163 (fot. 2) w wariantach z podłączaniem tylnym i górnym. Znacznie prostszym zadaniem jest wyznaczenie miejsca montażu trójnika dla wkładów kominkowych. W większości przypadków posiadają one górny wylot spalin, a do ich podłączenia stosuje się stalowe kolana nastawne i rury o różnej długości, a cały czopuch ukryty jest w okapie obudowy.

Idzie kominiarz po drabinie

Komin to nie tylko konstrukcja, przekroje i wysokości. To także potencjalne zagrożenie pożarem. Trzeba to wyraźnie powiedzieć, że przyczyną pożaru nie są urządzenia takie jak komin czy kominek, ale nieprzestrzeganie przez użytkowników przepisów dotyczących ochrony przeciwpożarowej. Chodzi tu zwłaszcza o punkt mówiący o konieczności czyszczenia przewodów dymowych palenisk na paliwa stałe co najmniej raz na trzy miesiące (§34 pkt 1.2 Dz. U. z 2010 nr 109 poz. 719 z uzupełnieniami).
Z autopsji wiem, że dla wielu miłośników palenia w kominku jest on nieznany. Na pytanie, kiedy w ciągu ostatnich (tu można wstawić dowolną cyfrę) lat wezwali kominiarza, żeby wyczyścił komin i dokonał jego inspekcji, odpowiadają: "Chyba nigdy, ale czy jest to jakiś problem?".
Problem zaczyna się dopiero, gdy dojdzie do zapłonu sadzy w nieczyszczonym przewodzie dymowym. Komin może osiągnąć wtedy temperaturę ponad 1000°C i spowodować pożar domu. I możemy być pewni, że pierwszą rzeczą, o którą zapyta nas przedstawiciel ubezpieczyciela, będzie dokument potwierdzający czyszczenie przewodu dymowego. Co to ma do projektowania komina? Wiele. Przede wszystkim należy prawidłowo zaprojektować umiejscowienie drzwiczek rewizyjnych. W budynkach podpiwniczonych powinny znajdować się 1 - 1,2 m nad podłogą piwnicy. Jeżeli dom nie będzie posiadał piwnicy drzwiczki powinny znajdować się 0,3 m nad podłogą.
Należy też wyraźnie zaznaczyć, na której ze ścian komina będzie wyczystka. Wielokrotnie można spotkać się z sytuacją, że budowlańcy, sugerując się schematycznym rysunkiem montażowym jednego z czołowych wytwórców kominów prefabrykowanych, montują drzwiczki wyczystkowe od strony salonu, a kilkadziesiąt centymetrów nad nimi instalują trójnik podłączeniowy. Nie trudno sobie wyobrazić ogrom zdziwienia kominkarza, gdy przyjdzie mu podłączyć wkład kominkowy. Po wykonaniu zabudowy już nikt nigdy nie otworzy tak zamontowanej wyczystki. W takim przypadku konieczna będzie dość kosztowna przebudowa komina polegająca na wycięciu i ponownym wklejeniu kształtki rewizyjnej.
Praca kominiarza może być łatwiejsza i obarczona mniejszym ryzykiem, gdy projektant zadba o umieszczenie w dokumentacji projektu wyłazu dachowego oraz stopni i ław kominiarskich. To po nich, nawet gdy dach będzie oblodzony, dotrą do komina kominiarze i udrożnią kanał dymowy, abyśmy mogli bezpiecznie cieszyć się ogniem w kominku. Jeżeli to możliwe, warto zamontować dodatkowe drzwiczki rewizyjne na poddaszu, zwłaszcza gdy dach jest stromy. Umożliwią one wyczyszczenie za pomocą szczotki kominiarskiej, górnej części przewodu dymowego, bez wychodzenia na dach.

Mocno stanąć na nogi

Każdy komin musi posiadać stabilne posadowienie. W przypadku, gdy był on przewidziany już w fazie projektowej, ma zapewne fundament zgodny z Polską Normą. Trudniejsza sprawa jest z kominami budowanymi podczas przebudowy, zwłaszcza gdy wznoszone są na stropach. W tym momencie niezbędny jest udział konstruktora, który po zapoznaniu się z dokumentacją budowlaną i aktualnym stanem budynku, oceni możliwości powstania nowego komina wraz z jego posadowieniem. Najprawdopodobniej, jeżeli pozwolą na to warunki, zrobiony zostanie dodatkowy fundament.
Jeżeli komin będzie stawiany na stropie, konieczne będzie wzmocnienie konstrukcji. Musi on utrzymać nie tylko masę komina, ale również pieca czy wkładu kominkowego wraz z obudową.
Dla przykładu należy wspomnieć, że prefabrykowany komin ceramiczny o przewodzie dymowym średnicy 200 mm waży łącznie z pustakiem około 90 kg/mb, co przy wysokości 5 m daje 450 kg. Masa pieca wolnostojącego to dodatkowe obciążenie stropu, od 50 kg po np. 290 kg (jak w przypadku modelu Scan 58-10 HT z akumulacją). Masa wkładu kominkowego jest znacznie większa, choć zdarzają się małe modele ważące zaledwie 50 kg, to średniej wielkości wkład osiąga już ciężar 120 kg, a duże paleniska to prawie pół tony, jak w przypadku Atraflam 16/9 1050 (fot. 3).
Nie można zapomnieć również o obudowie kominkowej. Mimo, że współcześnie konstruowane są one w sporej części z lekkich materiałów krzemianowo-wapniowych, to wraz z ozdobnymi elementami wykonanymi z kamienia i dodatkową masą akumulacyjną, mogą ważyć w skrajnych przypadkach nawet 2000 kg.
Przygotowując miejsce pod kominek, należy w obrębie zabudowy usunąć warstwy poziomej izolacji termicznej i akustycznej, które i tak pod wpływem ciężaru ulegną zgnieceniu. Zapobiegnie to również jednej z przyczyn powstawania pęknięć na obudowie wkładu kominkowego.
Wybór technologii wzmocnienia stropu zależy do jego konstrukcji i np. strop drewniany można wzmocnić dodatkowymi belkami drewnianymi lub stalowymi, a w przypadku żelbetu poprzez dozbrojenie stalą lub w technologii wykorzystującej włókna węglowe. Takie prace budowlane są skomplikowane i mają decydujący wpływ na bezpieczeństwo użytkowania budynku. Zawsze powinny odbywać się pod nadzorem doświadczonego konstruktora.

Komin to bardzo ważny element budynku. Od tego, jak zostanie zaprojektowany, a potem zbudowany, zależeć będzie bezpieczne i komfortowe korzystanie z uroków kominka.
fot. Jotulpin

fot. Jotulpin

fot. Jotulpin

Komentarze (0)

Zaloguj się aby skomentować artykuł
Zaloguj się
facebook Twitter Google+

Nasi partnerzy

Kominki polski
Pasywny Budynek
IntelEko.pl
Ogrzewnictwo.pl
Kominek