CEBUD TECHNOLOGIE

Technologie

Kominki okresowego czy stałego palenia?

autor: Jacek Ręka

Przystępując do projektowania „komuś” kominka, lub zastanawiając się nad wyborem właściwego kominka do swojego domu wiemy, że nie powinniśmy koncentrować się tylko nad jego bryłą czy wyglądem zewnętrznym, ale przede wszystkim powinniśmy pomyśleć nad przeznaczeniem i sposobem przyszłego funkcjonowania.

Przecież zupełnie inaczej będzie on działał, gdy zostanie wybudowany w technologii typowego kominka ozdobnego, a zupełnie inaczej jako piec kaflowy czy też współczesny piecokominek akumulacyjny.

Jeżeli zdecydujemy się na typowy kominek ozdobny, to też powinniśmy wiedzieć jak będzie on funkcjonował – czyli tak długo, jak będzie palił się w nim ogień i dopóki nie wypali się w nim cała porcja załadowanego drewna. Jeżeli jako użytkownicy będziemy chcieli przedłużyć funkcjonowanie kominka, dołożymy po prostu kolejną porcję drewna i do czasu jego spalenia nadal będziemy mieli przyjemność oglądania pięknego, palącego się ognia. Wielu też będzie chciało wydłużać ten okres palenia, by wykorzystać wytwarzane ciepło i uzyskać dodatkowy efekt ogrzewania domu. Typowy, współczesny kominek, wyposażony w stalowe lub żeliwne palenisko, czyli w tzw. wkład grzewczy, oczywiście jak najbardziej pozwala na taki przedłużony sposób jego funkcjonowania, poprzez ciągłe dokładanie do niego kolejnych porcji drewna. Jest do tego konstrukcyjnie przystosowany i jak najbardziej spełnia definicję tzw. kominka STAŁOPALNEGO, która pozwala na używanie go w sposób ciągły. Od 23 lat, od kiedy budowane są w Polsce nowoczesne kominki z wkładami grzewczymi, zwyczajnie zdążyliśmy się już przyzwyczaić do takiego sposobu ich użytkowania i po prostu wiemy, że możemy do nich dokładać drewna tyle razy ile tylko chcemy. Wielu rzeczywiście tak robi i może poza pewną uciążliwością ciągłego donoszenia i dokładania drewna, przyzwyczaiło się już do użytkowania go w taki sposób.

Z doświadczenia też wiemy, że dziś większość użytkowników kominków, okres stałego podtrzymywania funkcji palenia ogranicza zwykle jedynie do kilku godzin popołudniowych czy wieczornych, albo w ogóle tylko do palenia w wolne weekendy. Jest jednak pewna grupa posiadaczy kominków, którzy używają ich bardzo intensywnie, nie wyłączając całonocnego podtrzymywania w nich ognia. Co prawda zdarza się, że z takiego użytkowania leczą się dość szybko, dzięki konieczności czyszczenia następnego dnia osmolonej szyby. Jednak w niektórych przypadkach potrzeba ograniczania kosztów ogrzewania jest tak wielka, iż użytkownicy palą tak, mimo wszelkich niedogodności.

Powinniśmy być jednak już coraz bardziej uświadomieni, że tego rodzaju forma podtrzymywania tlącego się ognia przez długie godziny nocne, przy ograniczonym do minimum dopływie powietrza do spalania, nie ma wiele wspólnego z tzw. stałopalnością wkładu, gdyż wg definicji nie zapewnia wtedy prawidłowego spalania. Robiąc tak i dopuszczając do nieprawidłowego procesu spalania, niejako "lejemy wodę na młyn" tych wszystkich, którzy w kominkach chcą widzieć główną przyczynę zanieczyszczania powietrza i próbują podejmować działania na rzecz wprowadzenia całkowitego zakazu palenia w kominkach. Niestety, zbadane parametry tak niewłaściwie funkcjonujących kominków, posłużyły jako dowód do uzasadniania zakazu palenia drewnem w Krakowie, który próbowano wprowadzić w ubiegłym roku.

Stałopalność – tak, ale tylko pod warunkiem, że proces spalania będzie zawsze poprawny i zgodny z zasadami użytkowania określonymi przez producenta. Wtedy jednak na pewno, jeżeli palenie w nich ma spełniać wymagania współczesnych europejskich norm czystości spalania, nie można pozwalać na taki długi, przyduszony brakiem odpowiedniej ilości powietrza, proces „wędzenia” drewna.

Dobrze, że nowe technologicznie wkłady grzewcze, bardzo już utrudniają takie nieekologiczne wykorzystywanie ich stałopalności i niejako przymuszają, by nie zapominać do jakiego sposobu funkcjonowania i do jakich celów zostały one stworzone. Dlatego, mimo że współczesne wkłady kominkowe, mają już zawsze drzwiczki z szybą (czyli zamkniętą komorę spalania), to jednak podobnie jak ich pierwsza generacja tzw. „kominków otwartych”, one również powinny być używane w naszych domach, głównie do celów ozdobnych i dla przyjemności. Palenie w kominkach oczywiście będzie też pełnić pewną funkcję dogrzewania, ale bez przesady – nie można nimi zastępować pieca centralnego ogrzewania. Nie do tego zostały zaprojektowane i wyprodukowane.

Co jednak zrobić, gdy ktoś zapragnie, by jego kominek nie tylko pełnił ową funkcję ozdobną, ale zechce też, by spełniał on również funkcję alternatywnego i niezależnego, a nawet głównego źródła ogrzewania domu, tak jak jest to dziś już powszechnie czynione we wszystkich krajach o długich tradycjach zduńskich. Tam, nie tylko nie zaprzestano budowy pieców kaflowych w tradycyjnych technologiach, ale też niezwykle intensywnie zaczęto rozwijać i wprowadzać do ich budowy zupełnie nowe technologie i to tak, by ogrzewanie nimi całych domów stawało się coraz łatwiejsze, tańsze i przyjemniejsze, dając zarazem ich użytkownikom najzdrowsze ciepło i jednocześnie niezanieczyszczone powietrze otaczającej przyrodzie.

Dlatego też, jeżeli nowo planowany kominek ma wg życzeń przyszłych użytkowników intensywnie pełnić także funkcję ogrzewczą domu, powinien zostać wybudowany w technologii piecowej – czyli musi po prostu stać się piecem, który dodatkowo będzie zapewniał także kominkową funkcję oglądania pięknego płonącego ognia. Dlatego też do zapewnienia takiego rodzaju funkcji grzewczej, zostały przed laty wymyślone piece, które od zawsze funkcjonowały jako typowe urządzenia o charakterze OKRESOWEGO SPALANIA, zapewniając funkcję STAŁEGO OGRZEWANIA pomieszczeniom mieszkalnym, mimo swojego przerywanego, czyli tylko OKRESOWEGO procesu spalania drewna.

Wszyscy wiemy jak od dawien dawna użytkowano tradycyjne piece kaflowe. Np. wieczorem rozpoczynano w nich proces palenia, który trwał aż do czasu nagrzania ich masy akumulującej ciepło i nagrzania ich zewnętrznych ścian grzewczych (kafli).

Po spaleniu określonej porcji paliwa (a starano się spalić go jak najmniej) zamknięciem drzwiczek odcinano dopływ powietrza do paleniska i w ten sposób przerywano - kończono proces palenia. Od tej pory zaczynało się wystudzanie bryły, czyli trwała już w nich tylko funkcja grzewcza, oczywiście bez możliwości oglądania ognia, ale za to trwająca przez długi, wielogodzinny okres czasu. W zależności od materiału z jakiego dany piec został wykonany, w tym także od jego ciężaru i kształtu, okres ten mógł trwać od 8 do 12, a nawet do 20 godzin. W ten sposób funkcjonowały wszystkie tradycyjne piece kaflowe, zapewniając funkcję głównego (gruntownego) ogrzewania pomieszczeń (niem. Grundofen). Swoją funkcję ozdobną, wypełniały samym pięknem kafli i kształtem zewnętrznej bryły.

Dziś nie mamy już takiego dylematu: widok ognia czy ogrzewanie domu. Współcześnie, piece buduje się już zwykle w technologii piecokominka, czyli urządzenia, które doskonale łączy w sobie funkcję grzewczą tradycyjnego pieca kaflowego z ozdobną funkcją kominka zapewniającą oglądanie ognia w fazie spalania drewna.

Pojawił się natomiast inny problem. Wielu, nie odróżniając kominka od pieca, znany sobie kominkowy sposób palenia przenosi na palenie w piecokominku. Urządzenie wybudowane w akumulacyjnej technologii piecowej wymaga zupełnie innego sposobu palenia.

Tego rodzaju urządzenia mogą być palone wyłącznie w sposób OKRESOWY, a nie jak zwykłe kominki w sposób STAŁOPALNY, poprzez ciągłe podtrzymywanie ognia kolejnymi i to małymi załadunkami drewna. Ogień w piecach i piecokominkach powinien palić się mocno, osiągając wysoką temperaturę, ale za to tylko okresowo, czyli w czasie jaki jest potrzebny do nagrzania całej masy bryły i do osiągnięcia pożądanej temperatury zewnętrznych powierzchni grzewczych (kafli lub tynkowanych płyt ściennych). W zależności od typu urządzenia i rodzaju użytego do jego budowy materiału, będzie to jeden duży lub co najwyżej dwa-trzy nieco mniejsze załadunki drewna (biomasy drzewnej). Zwykle po spaleniu takiej określonej (przez wykonawcę) ilości opału, średnia temperatura powierzchni grzewczych ścian zewnętrznych lub kafli, powinna wynosić około 50 ºC, a tylko przy bardzo dużych mrozach szczytowo dochodzić do 80 ºC. Współcześnie budowane domy mieszkalne, posiadają też znacznie zmniejszone zapotrzebowanie na ciepło i nie potrzebują nagrzewania ścian zewnętrznych do zbyt wysokich temperatur. Ważniejsze jest, by ilość wyemitowanego ciepła, właściwie dopasowana do potrzeb ogrzewania, trwała możliwie jak najdłużej.

Stąd też współczesny kierunek rozwoju technologii piecowych prowadzi do znalezienia i stosowania takiego rodzaju materiałów, które zapewniając możliwie największą pojemność cieplną (czyli akumulacyjność) urządzeniu, dadzą mu zarazem odpowiednio wysoką moc grzewczą, umożliwiając ogrzanie już nie tylko jednego pomieszczenia, ale nawet całego domu (do 200 m²) i to w bardzo długim czasie - przynajmniej 8 - 12 godzin. Należy tu jednak zaznaczyć, iż w technologii piecowej ta „większa moc grzewcza” to dziś zwykle tylko około 3 - 8 kW, a nie jak w typowej technice kominkowej – nawet kilkanaście. Jeżeli taka piecowa moc grzewcza emitowana ma być przez 8, 12 czy nawet 20 godzin, w domach rzeczywiście niskoenergetycznych, to aby tak funkcjonować, piece muszą w okresie swojego palenia, wyprodukować i zakumulować nawet kilkadziesiąt kWh energii (zwykle 30 – 70 kWh), aby zapewnić ów długi i zrównoważony sposób funkcjonowania.

Dlatego też, odpowiednio duży wsad drewna spalany w relatywnie krótkim czasie OKRESOWEGO PALENIA (zwykle 2 - 4 godz.), aby mógł zapewnić długie i STAŁE OGRZEWANIE całego domu, musi odbywać się w urządzeniu wybudowanym z możliwie najlepszych materiałów, o bardzo dobrych parametrach przewodności i akumulacyjności (pojemności) ciepła.

Dawne piece kaflowe budowane z tradycyjnych materiałów szamotowych zapewniały ogrzewanie zwykle tylko jednemu - maksymalnie dwóm pomieszczeniom. Dziś współczesne piecokominki, jeżeli zostały już wybudowane z materiałów o wyraźnie podwyższonych parametrach przewodności i akumulacyjności ciepła, potrafią bez problemu zapewnić ogrzewanie całego domu.

Decydując się więc na wybudowanie w swoim domu tego rodzaju „pieca kaflowego”, czyli współczesnego piecokominka, musimy równocześnie bardzo wyraźnie zdawać sobie sprawę z tego, że będziemy stosować przy jego obsłudze wyłącznie OKRESOWY sposób palenia, a więc będziemy go użytkować zupełnie inaczej niż tradycyjne kominki. Po okresie palenia i nagrzania bryły, będziemy kończyć palenie, odcinać dopływ powietrza i nie dokładać już więcej drewna aż do czasu, gdy nagrzana akumulacyjna bryła grzewcza w końcu wystygnie i temperatura na jej powierzchni spadnie poniżej 30 ºC zbliżając się do temperatury pokojowej. Dopiero wtedy będzie można i nawet należy dołożyć do nich ponownie drewna – brykietu i rozpocząć nowy okres palenia, po którym znów przejdziemy do wystudzania urządzenia.

Dlatego nie można ani projektować ani planować stosowania pieców czy piecokominków, których średnia moc grzewcza wynosi tylko ok. 3 - 8 kW do ogrzewania pomieszczeń o zbyt dużym zapotrzebowaniu na ciepło np. 16 - 24 kW. Takie możemy dogrzewać kominkami stałopalnymi, do których można dokładać drewno raz za razem. W piecach i piecokominkach nie możemy ścian grzewczych przegrzewać ponad max 80 ºC i dlatego nie można w nich palić w sposób stały! Podtrzymywanie w urządzeniach piecowych stałego palenia, przez wielokrotne i ciągle powtarzane załadunki drewna, bez pozostawienia im przerwy na fazę grzewczą, kiedy następuje ich wystudzenie, poprzez wyemitowanie zgromadzonego w akumulacyjnych masach ciepła, doprowadzi do ich przegrzania i uszkodzenia. Spytajmy naszych rodziców czy dziadków, w jaki sposób dawniej palili w swoich tradycyjnych piecach kaflowych. Czy ktoś palił w nich w sposób ciągły, dokładając stale opału?

Dlatego też, od zachowania lub niezachowania OKRESOWEGO sposobu palenia w piecach czy piecokominkach akumulacyjnych, będzie przede wszystkim zależało to, czy będą one funkcjonowały poprawnie przez dziesiątki lat czy też będą pękały i ulegały zniszczeniu nawet po krótkim okresie użytkowania! Mogą potwierdzić tą zasadę ci użytkownicy piecokominków wykonanych w technologii akumulacji, którym popękały szamotowe kształtki lub podłączone do paleniska krążki, bo palili w nich na sposób stały – ciągle dokładając do nich drewno nie pozostawiając przerw na ich wystudzenie.

Dlatego tak ważnym jest to rozróżnienie, jakie powinniśmy zrobić już na samym początku planowania i myślenia o kominku, gdy już wtedy musimy zaplanować jego przyszłe funkcjonowanie i rolę jaką ma dla nas pełnić. Nie będziemy nigdy żałować, gdy świadomie zdecydujemy się na takie urządzenie jakiego potrzebujemy. Jeżeli wybierzemy kominek, wybierzemy też urządzenie stałopalne, w którym będziemy mogli palić wielokrotnymi załadunkami drewna. Będziemy wtedy mogli dowolnie długo widzieć płonący ogień i osiągać moc grzewczą nawet kilkunastu i więcej kW, (jeżeli nasz dom takiej potrzebuje). Jeżeli jednak wybierzemy urządzenie funkcjonujące w technologii piecowej, czyli piecokominek, to powinniśmy być również świadomi tego, że będziemy mogli je palić tylko w sposób okresowy, nagrzewając jego ściany tylko do temperatury zapewniającej emisję ciepła o mocy równej zapotrzebowaniu na ciepło ogrzewanych pomieszczeń domu – ale za to w długim, wielogodzinnym okresie grzewczym. Praktycznie, w najlepszych budowanych dziś piecokominkach, w których stosujemy PALENIE OKRESOWE, dokonujemy załadunku drewna zgodnie z tradycją też tylko
2 razy na dobę, a więc w ciągu doby mamy tylko 2 okresy palenia. To bardzo wygodny sposób, który nie absorbuje zbyt wiele czasu na swoją obsługę. W zasadzie możemy wtedy tylko raz na dobę donosić drewno z drewutni i nie martwić się o jego ciągłe dokładanie. Ponadto uciążliwość wymaganej obsługi zmniejszy też fakt, iż nie będziemy musieli takiego urządzenia ciągle czyścić – szyba w nim zwykle już się nie brudzi, a popiołu nie musimy usuwać przez wiele tygodni. Cechą charakterystyczną palenisk o okresowym paleniu jest to, iż musimy w nich pozostawiać odpowiednią ilość popiołu (tzw. łoże popiołowe), by utrzymywać warstwę zapłonową ułatwiającą zapalenie kolejnego załadunku opału.

Reasumując możemy więc stwierdzić, że im dłuższy będzie odstęp czasowy między kolejnymi okresami palenia oraz im większą powierzchnię domu w tym wydłużonym okresie czasu będziemy mogli komfortowo ogrzać, to tym lepszym technicznie będzie nasze urządzenie grzewcze.

Jeżeli natomiast, jeszcze dodatkowo jego zewnętrzne powierzchnie grzewcze (czyli ściany) zafundujemy sobie w wykończeniu z kafli – tradycyjnych lub nowoczesnych (wielkogabarytowych), to nie tylko o wiele bardziej podwyższymy jego zalety grzewcze, ale także bardzo podwyższymy jego standard i oczywiście niezaprzeczalnie dodamy piękna samej bryle, nawet jeżeli wówczas jego cena wzrośnie w stosunku do wersji wykonanej tylko z tynkowanych ścian grzewczych.

Przyjemność i wygoda stosowania OKRESOWEGO sposobu palenia, połączonego z funkcją długiego i zrównoważonego okresu grzewczego, z naddatkiem wynagrodzi tę uciążliwość.

Cieszmy się, że mamy już dziś możliwość wybrania sobie sposobu palenia i sposobu ogrzewania, który będzie najlepiej dopasowany do potrzeb naszego domu. Cieszmy się także, że wybierając każde z tych urządzeń, zawsze będziemy mogli cieszyć nasze oczy oglądaniem piękna płonącego ognia, tak jak to było kiedyś w tradycyjnym kominku otwartym.

* do napisania artykułu wykorzystano materiały ze Szkoły Nowego Zduństwa - Cebud

Komentarze (0)

Zaloguj się aby skomentować artykuł
Zaloguj się
facebook Twitter Google+

Nasi partnerzy

Kominki polski
Pasywny Budynek
IntelEko.pl
Ogrzewnictwo.pl
Kominek