CEBUD TECHNOLOGIE

Technologie

Powietrze dla kominka

autor: Michał Żelewski /Jotul

Jeżeli stwierdzenie "Kominek jest sercem domu" ma pozostać prawdziwe, to trzeba zadbać o prawidłową pracę tego serca. Żaden kominek czy piec wolnostojący nie będzie prawidłowo działał bez trzech elementów: dobrego paliwa, powietrza do jego spalania i komina do odprowadzenia dymu. Na jakość opału wpływ ma użytkownik. Projektant i kominkarz mają wpływ na pozostałe dwa elementy. Zagadnienia kominowe były przedmiotem naszych pierwszych rozważań, dziś czas więc na powietrze.

pobor-pow.jpgpin
Zobacz całą galerię

Ilość powietrza dostarczanego do spalania zależy miedzy innymi od konstrukcji i wielkości paleniska. Popularne dawniej, a dziś budowane sporadycznie, kominki otwarte potrzebują do prawidłowej pracy około 10 m3 powietrza na godzinę na każde 100 cm2 powierzchni otworu frontu paleniska. Dla uzmysłowienia sobie o jakich wielkościach mówimy, policzmy, że niezbyt duży kominek o otworze paleniskowym 50 x 70 cm zużywa w ciągu godziny około 350 m3 powietrza.
Dla dużych kominków budowanych w pałacach i dworach lub mieszczańskich kamienicach ilości te były zdecydowanie większe. Skutkiem napływu takich mas mroźnego powietrza w środku zimy, było wychładzanie się pomieszczeń, a ciepło użytkownicy odczuwali w bezpośredniej bliskości kominka. Siadano wtedy przed nim w fotelach z wysokim oparciem i "uszami" chroniącymi od przeciągu.
Problem nadmiernego przepływu powietrza w kominkach otwartych został rozwiązany wraz z upowszechnieniem się palenisk zamkniętych, a omawiana wielkość spadła do 20 m3/h. Z czasem, drzwiczki montowane w kominkach tradycyjnych, zastąpione zostały kasetami i wkładami kominkowymi. Współczesne paleniska posiadające bezpośredni dopływ powietrza do spalania i tzw. szczelną komorę paleniskową, do prawidłowego działania potrzebują poniżej 10 m3 powietrza na godzinę. W tym kontekście zdecydowanie przewymiarowane są parametry, jakie określone zostały w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz. U. z dnia 15 czerwca 2002 r.). W §132 pkt 3, gdzie określone zostały warunki pomieszczeń, w których mogą być montowane kominki opalane drewnem, w podpunkcie 4a wymaga się: "co najmniej 10 m3/h na 1 kW nominalnej mocy cieplnej kominka - dla kominków o obudowie zamkniętej".
Oznacza to, że dla paleniska o mocy nominalnej 10 kW trzeba doprowadzić powietrze w ilości co najmniej 100 m3/h. Pół biedy, gdy mamy kominek z bezpośrednim dopływem do komory spalania. Sterujemy wtedy przepływem powietrza za pomocą przepustnic urządzenia, choć problematyczna pozostaje wielkość przewodu, który spełni te wymogi. W przypadku kominka lub pieca czerpiącego powietrze do spalania bezpośrednio z pomieszczenia sprawa się komplikuje.
Chcąc być w zgodzie z literą prawa, musimy wpuścić wtedy do wnętrza ogromne ilości zimnego powietrza, mimo iż nasz kominek nie potrzebuje takiej jego ilości do prawidłowej pracy.

Kiedy kominek się dusi

Zarówno nadmiar powietrza, jak i jego brak źle wpływa na prawidłowy proces spalania. Mówimy wtedy o "duszeniu się" kominka. Jeżeli nie zadbamy o dostarczenie odpowiedniej ilości powietrza, kominek przestanie działać prawidłowo. Podczas rozpalania, które będzie znacznie utrudnione, dym zacznie się cofać do pomieszczenia, a szyba pokryje się prędko sadzą, uniemożliwiając oglądanie ognia. Na dalszym etapie, ze względu na niską temperaturę samego procesu spalania, kominek nie ogrzeje pomieszczeń, zużyjemy też więcej opału.
W samym kanale dymowym, przy niepełnym spalaniu, osadzają się cząstki sadzy, a zimne spaliny, łącząc się z parą wodną, pokrywają jego wnętrze warstwą kreozotu. Ta łatwopalna mieszanina jest przyczyną wielu groźnych pożarów komina. W przypadku kominów ceglanych, osadzający się w nich kreozot będzie dodatkowo przenikać na zewnątrz i pojawi się w pomieszczeniach jako ciemnobrązowe wykwity, roznosząc nieprzyjemny zapach wędzarni.

Skąd wziąć powietrze dla kominka?

Można by pomyśleć, że pytanie jest trywialne. Przecież powietrze jest wokół nas. Po głębszym zastanowieniu się dojdziemy jednak do wniosku, że odpowiedź nie jest tak oczywista. To, skąd będzie pobierane powietrze spalane w kominku, ma ogromne znaczenie. Niektóre modele, jak już wspomniałem, pobierają je z pomieszczenia, w którym są zamontowane, inne posiadają możliwość podłączenia kanału z zewnątrz budynku.
W pierwszym przypadku należy zadbać, aby dostarczyć odpowiednią ilość powietrza w okolice kominka. Można to osiągnąć np. montując nawietrzak. Urządzenie to składa się z czerpni zewnętrznej z siatką przeciw owadom, teleskopowego kanału z labiryntem tłumiącym hałas i wylotu pokojowego bezwzględnie wyposażonego w żaluzję z regulacją. Kanał nawietrzaka, przebiegający przez przegrodę zewnętrzną, należy zaizolować w celu uniknięcia wychładzania. Wadą rozwiązania z nawietrzakiem jest powstawanie ciągów zimnego powietrza pomiędzy miejscem montażu a kominkiem. Lepszym wyjściem jest poprowadzenie kanału z powietrzem z zewnątrz budynku bezpośrednio w pobliże paleniska. Wylot lokalizuje się najczęściej pod kominkiem, w obszarze zabudowy. Skutecznie unikniemy w ten sposób "przeciągów". Ten sposób stosujemy również w przypadku kominków posiadających możliwość połączenia takiego kanału z komorą spalania. Powietrze dostarczane jest wtedy bezpośrednio do paleniska, niezależnie od systemu wentylacyjnego budynku.

Tłoczyć czy zasysać?

Już na etapie projektowania budynku, architekt powinien wiedzieć, czy będzie w nim kominek. Od tej decyzji zależeć będzie, poza przewidzeniem gdzie i jaki ma być komin, również sposób organizacji gospodarki powietrzem w obiekcie. Z palenisk na drewno spaliny odbierane są kanałem dymowym, z wykorzystaniem panującego w nich tzw. ciągu kominowego. Powstaje on w wyniku różnic temperatur i ciśnień pomiędzy pomieszczeniem, w którym zamontowany jest kominek a otoczeniem budynku.
Zastosowanie wentylacji mechanicznej ma ogromy wpływ na ciąg kominowy. Jeżeli będzie ona stwarzała w pomieszczeniach podciśnienie, generowane np. turbinami na kanałach wentylacyjnych, dym z kominka będzie się cofał. Dla prawidłowej pracy kominka konieczne jest, aby układ wentylacyjny był zbilansowany, a najlepiej aby był w nadciśnieniu. Będzie to powodowało wtłaczanie spalin do kanału dymowego.

Gdzie złapać powietrze?

Umiejscowienie wlotu poboru powietrza ma ogromne znaczenie dla prawidłowej pracy kominka. Tak jak w przypadku kominów, tak i tu obowiązują zasady, których naruszenie jest proszeniem się o kłopoty. Budynek stojący na drodze wiatru jest poddawany nadciśnieniu i podciśnieniu. Czerpnie powietrza montujemy od strony największego obciążenia wiatrem - w nadciśnieniu. Montaż po drugiej stronie, gdzie panuje podciśnienie, może powodować zasysanie spalin, utrudniać rozpalenie, a w skrajnych przypadkach doprowadzić do zadymienia salonu i całego budynku.
Czerpnia powinna być zamontowana nad poziomem terenu, na takiej wysokości, aby nie została zasypana liśćmi lub śniegiem. Wlot kanału należy zaopatrzyć w niezbyt gęstą siatkę, uniemożliwiającą jednak przedostawanie się owadom do wnętrza budynku. Powinien być też wyposażony w daszek chroniący przed opadami deszczu i śniegu.
Kanał doprowadzający powietrze powinien być gładkościenny, zmniejszy to opory przepływu. Jego przebieg powinien być jak najkrótszy. Jeżeli to możliwe, należy unikać załamań i zmian kierunku, pamiętając, że każde kolanko hamuje ruch powietrza. W budynkach podpiwniczonych, kanał na odcinkach prowadzonych w kondygnacji podziemnej, należy zaizolować. Zapobiegnie to skraplaniu się pary na jego powierzchni. To samo dotyczy tych odcinków, które przebiegają przez pomieszczenia mieszkalne. Je dodatkowo należy estetycznie obudować.
Rozwiązaniem stosowanym w budynkach niepodpiwniczonych jest prowadzenie kanału pod wylewką, w warstwie zagęszczonego piasku, izolując go styropianem. Jeżeli wykonano już spodnią wylewkę, stosujemy kanały o przekroju prostokątnym odpowiadającym przekrojowi króćca doprowadzającego powietrze do wybranego wkładu fi110 lub 150, umieszczając je w warstwie izolacyjnej podłogi. Wylot kanału powietrza zewnętrznego wyprowadza się w miejscu przewidzianym do montażu kominka. Nie można zapomnieć o pozostawieniu króćca o odpowiedniej wysokości ponad podłogą. Musi ona uwzględniać dodatkowe warstwy posadzki i umożliwiać łatwe osadzenie pozostałego osprzętu.

Aby wiatr swobodnie nie hulał

Niedopuszczalne jest zamontowanie kanału doprowadzającego powietrze do spalania bez przepustnicy - sterowanej ręcznie lub coraz częściej stosowanych i bardzo skutecznych, elektronicznych regulatorów dopływu powietrza (np. linii ERS). Dzięki tym urządzeniom uzyskujemy kontrolę nad ilością powietrza jaka jest dostarczana do paleniska. W trakcie eksploatacji kominka, przepustnica musi pozostawać otwarta. W przypadku sterowania manualnego, użytkownik dba o prawidłową ilość powietrza w palenisku, sterując procesem spalania za pomocą cięgien na kominku lub piecu.
Po zakończeniu palenia, powinien ręcznie zamknąć dopływ powietrza zewnętrznego. Zastosowanie wersji elektronicznej zwalnia go z tego obowiązku. Regulator, wykonując zadany program, sam zadba o odpowiednią ilość powietrza dla danych parametrów spalania, a na zakończenie zamknie automatycznie przepustnicę.
Pozostaje jeszcze kwestia, czy zamknięcie przepustnicy ma być szczelne czy lekko otwarte? Jeżeli zamkniemy szczelnie dopływ powietrza do komory paleniskowej, a w kominku jest jeszcze żar i niedopalony węgiel drzewny, może dojść do wybuchu gazów gromadzących się w komorze paleniskowej lub kanale dymowym. To niebezpieczeństwo istnieje wówczas, gdy nie jesteśmy pewni czy jest jeszcze żar w komorze spalania. Minimalny przepływ powietrza nie dopuści do stężenia gazów palnych. Z drugiej strony, gdy na zewnątrz domu temperatura powietrza jest poniżej zera, przy nieszczelnej przepustnicy następuje wychładzanie paleniska, czopucha i kanału dymowego. Będziemy wówczas mieli problemy z ponownym rozpalaniem wychłodzonego komina. Pozostanie nam tylko zapalić papier nad półką dymową w czopuchu i w ten sposób rozgrzać kanał dymowy, aby powstał w nim ciąg.
Otwarta zimą przepustnica na kanale prowadzącym do wygaszonego paleniska może być przyczyną awarii kominka z płaszczem wodnym. Przepływające, mroźne powietrze może spowodować nie tylko wychłodzenie komina, ale co gorsza zamarznięcie wody w instalacji kominkowej. Rozpalenie w takim wypadku grozi rozsadzeniem płaszcza wodnego.
W przypadku przepustnicy sterowanej elektronicznym regulatorem spalania ERS, do całkowitego jej zamknięcia dojdzie dopiero, gdy wykonane zostaną tzw. przedmuchy stanowiące procedurę wygaszania paleniska. Programator, nieustannie mierząc temperaturę spalin i jednocześnie kilkakrotnie otwierając dopływ powietrza określa, czy nastąpiło już ostateczne spalenie opału i czy można bezpiecznie zamknąć przepustnicę. Aby zapewnić całkowite bezpieczeństwo, w razie braku prądu, przepustnica pozostaje wtedy otwarta w 50%. Jeżeli architekt zadba od strony projektowej, a kominkarz od strony wykonawczej o prawidłową ilość powietrza do spalania, to już tylko w rękach użytkownika pozostanie troska o to, aby kominek był prawdziwym sercem domu. Wtedy, każde rozpalenie będzie kojarzyło się tylko z przyjemnością.

Prawidłowe umiejscowienie poboru powietrza w strefie nadciśnienia (+) /il. Jotulpin

Niewłaściwe umieszczenie poboru powietrza w strefie podciśnienia (-), zasysanie dymu z kanału /il. Jotulpin

Nawietrzak /il. Jotulpin

Pobór powietrza zewnętrznego z podłogi pod kominkiem (po lewej) i ze ściany za kominkiem (po prawej) /il. Jotulpin

Komentarze (0)

Zaloguj się aby skomentować artykuł
Zaloguj się
facebook Twitter Google+

Nasi partnerzy

Kominki polski
Pasywny Budynek
IntelEko.pl
Ogrzewnictwo.pl
Kominek