CEBUD TECHNOLOGIE

Technologie

Zapotrzebowane na ciepło w domu energooszędnym

autor: Jacek Ręka

Aby zmierzyć się z tym tematem, należy sobie najpierw odpowiedzieć na dwa pytania: co to jest dom energooszczędny oraz jakiego typu kominek do niego pasuje? Dziś już niemal każdy stawiający nowy dom chce, aby był on wybudowany w technologii tzw. domu energooszczędnego. Uświadamiamy sobie, że od tego zależy, ile zużyjemy energii i jak będą się przedstawiały koszty w sezonie zimowym. Często wydaje nam się, że możemy w domu wybudowanym w najnowszych technologiach energooszczędnych zamontować dowolny kominek, jaki tylko będzie się nam podobał. Całą swoją uwagę skupiamy tylko na jego wyglądzie i architekturze, a niemal w ogóle nie obliczamy, jaka powinna być jego moc grzewcza i ile ciepła powinien on emitować.
drewno_03.jpgpin
Zobacz całą galerię
W branży budowlanej i architektonicznej stosuje się dziś wyraźne rozróżnienie: za dom energooszczędny uznaje się tylko taki, którego zapotrzebowanie na ciepło w skali roku kształtuje się na poziomie poniżej 70 kWh/m2. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dofinansowuje zaś dotacją w kwocie 30 tys. zł budowę tylko tych domów energooszczędnych, w których ten poziom wynosi < 40 kWh/m2a (kilowatogodziny na metr kwadratowy rocznie). Dla porównania zauważmy, że tzw. dom pasywny wymaga tylko < 15 kWh/m2a (i wtedy jest dofinansowany przez NFOŚiGW w wysokości 50 tys. zł).
Łatwo się mówi: zapotrzebowanie na ciepło 70, 40 czy nawet 15 kWh/m2a, ale czy zdajemy sobie sprawę, jak niski jest to poziom w porównaniu do dawniej budowanych domów oraz jak wielki ma to wpływ na planowaną budowę kominków?

Spróbujmy to sobie wyobrazić na konkretnym przykładzie domu energooszczędnego o powierzchni użytkowej 150 m2, który dosięga już owego poziomu zapotrzebowania na ciepło 70 kWh/m2 w skali roku. Oznacza to, iż będzie on potrzebował dostarczania mu rocznie 10 500 kWh ciepła. Jeżeli zaś w zaokrągleniu przyjmiemy, że okres grzewczy wynosi u nas 200 dni w roku, to jego dobowe zapotrzebowanie na ciepło wyniesie 52,5 kWh. Jeżeli zaś tę wartość podzielimy przez 24 godziny, to ilość ciepła, którą powinniśmy dostarczyć w ciągu jednej godziny, będzie wynosić tylko 2,18 kWh (a 1,25 kWh, gdyby posiadał zapotrzebowanie na poziomie 40 kWh/m2a).
Ilu z nas, planując budowę kominka, ma tę świadomość, że duży, nowoczesny dom energooszczędny o powierzchni 150 m2 posiada zapotrzebowanie na ciepło na tak niskim poziomie? Oznacza to, że uwalniana moc grzewcza kominka, będzie musiała wynosić tylko około 2 kW? Czy ktoś widział w ogóle wkład kominkowy o mocy 2 kW? A przecież typowy wkład kominkowy ma zwykle dużą szybę, a wtedy tylko przez nią przechodzi już więcej ciepła do pomieszczenia niż go potrzeba do ogrzewania całego domu!
Jeśli zamontujemy więc do naszego kominka jeden z najmniejszych, typowych, znajdujących się na rynku wkładów kominkowych o mocy około 8 kW (który spala tylko 2,5 kg drewna na godzinę), to szybko się przekonamy, że będzie on grzał o 4 razy za mocno, czyli będzie dostarczał aż 4 razy za dużo ciepła wymaganego dla takiego typu domu! Oczywiście odrębnym tematem pozostanie jeszcze problem odpowiedniego rozprowadzenia ciepła po całym domu.
Jaki więc z tego należy wyciągnąć wniosek? Chyba oczywisty: do przykładowego domu energooszczędnego, nie możemy już zamontować typowego wkładu kominkowego bez narażenia się na nieprzyjemny efekt przegrzewania pomieszczeń mieszkalnych.
Czy będzie to więc także oznaczało, że kominków w energooszczędnych domach nie będziemy już mogli budować? Przecież faktycznie bardzo często montujemy je w naszych niskoenergetycznych domach i nie dostrzegamy żadnego przegrzewania się pomieszczeń? Jak to wytłumaczyć? Nie można inaczej niż tylko poprzez stwierdzenie, że te nasze niskoenergetyczne domy niestety jeszcze nie są domami energooszczędnymi, gdyż w rzeczywistości potrzebują dostarczenia im jeszcze znacznie więcej ciepła.
Biorąc niedawno udział w pewnej konferencji naukowej, gdzie w ramach dyskusji prowadzonej przez najbardziej zaangażowanych w promocję domów pasywnych i energooszczędnych polskich architektów, zgodnie stwierdzono, że praktycznie u nas niewiele jeszcze buduje się domów, które faktycznie spełniają już wymagania energetyczne poniżej 70 kWh/m2a. Zwykle buduje się jeszcze - i to już jest bardzo dobrze - domy o zapotrzebowaniu na ciepło na poziomie od 90 do 120 kWh/m2a, czyli budynki, które faktycznie tylko z nazwy są energooszczędnymi. Porównując je z domami budowanymi po 1993 roku (potrzebowały nawet 160 kWh/m2a), to oczywiście mają już niższe zapotrzebowanie na ciepło. Domy zaś jeszcze starsze, te sprzed 1993 roku, potrzebowały wręcz 200, a nawet 300 kWh/m2a - czyli aż o około 4 czy nawet 8 razy więcej niż dzisiejszy dom energooszczędny. Stąd też nie powinno dziwić, że montowany w takich domach typowy wkład kominkowy o mocy grzewczej 8 - 16 kW nie powodował żadnego efektu przegrzania, odpowiednio je ogrzewając.
Wiele mamy dziś domów wybudowanych w dawnych technologiach, a tym, które są obecnie budowane, jeszcze daleko do poziomu faktycznej energooszczędności. Pytamy dlaczego? Po prostu ich wybudowanie jest tańsze! Często budując dom, sugerujemy się tylko ceną, jaką zapłacimy za 1 m2, a zapominamy, że później przez 200 dni każdego następnego roku, płacimy za jego ogrzewanie. Czym będziemy go ogrzewać i ile to będzie kosztowało? Policzmy dla przykładu.
Załóżmy, że wybudowaliśmy typowy dom o powierzchni użytkowej do 140 m2, którego roczne zapotrzebowanie na ciepło wynosi 120 kWh/m2a, a więc "tylko" około 2 razy więcej niż typowy dom energooszczędny i 3 razy więcej niż ten uznany za godny dofinansowania przez NFOŚiGW. 120 kWh/m2 przez 200 dni sezonu grzewczego daje zapotrzebowanie na ciepło dla całego domu o powierzchni użytkowej 140 m2 na poziomie 16 800 kWh rocznie, czyli 84 kWh na dobę.
To zaś oznacza, że ilość ciepła dostarczanego w ciągu jednej godziny musi kształtować się na poziomie 3,5 kWh i pochodzić ze spalenia tylko ok. 1 kg drewna. Przy dobrym wkładzie kominkowym, o sprawności około 80%, spalimy w tej sytuacji około 26 kg drewna kominkowego na dobę, co da około 1,5 m3 na miesiąc za około 300 zł. W przeliczeniu: 84 kWh x 30 dni = 2 520 kWh miesięcznie za 300 zł, da koszt 0,12 zł/kWh. Roczny koszt ogrzania drewnem (sezon 200 dni) wyniesie więc za dom o powierzchni użytkowej 140 m2: 16 800 kWh x 0,12 zł/kWh = 2000 zł
W przypadku, gdybyśmy budowali dom w technologii energooszczędnej o dwukrotnie mniejszym zapotrzebowaniu na ciepło, koszt ogrzewania drewnem kominkowym wyniósłby wtedy 1000 zł! Natomiast, gdybyśmy zamiast wkładu kominkowego zastosowali tzw. palenisko piecowe, umożliwiające spalanie o połowę tańszego drewna opałowego i gałęziowego, to koszt ten mógłby wynieść nawet 500 zł!
Dla porównania, jeżeli ktoś zamiast palenia w kominku drewnem, ogrzewałby dom tylko gazem ziemnym, to (przy średniej cenie za gaz na poziomie 0,25-0,30 zł/kWh) koszt ogrzewania wyniósłby około 4 900 - 5 900 zł rocznie (0,25-0,30 zł/kWh x 16 800 kWh) przy domu typowym, a przy domu energooszczędnym o połowę mniej. Należy jednak bardzo uważać, aby nie wpaść w pułapkę przegrzewania domu. Dlatego musimy dostosować moc grzewczą urządzenia do dwukrotnie mniejszego zapotrzebowania takiego domu na ciepło.
Jak zatem wybudować urządzenie grzewcze albo kominek o tak niskim poziomie mocy grzewczej, by móc nim ogrzewać pomieszczenie bez jego przegrzewania? Jak wytwarzane w palenisku ciepło rozłożyć w czasie, by uwalniało się tylko z taką mocą, jakiej potrzebuje dom energooszczędny? Jakiego typu będzie musiało to być urządzenie i jak je zaprojektować? O tym postaram się napisać w kolejnym numerze kwartalnika "Kominek".
Zapotrzebowane na ciepło w domu energooszędnympin

Komentarze (0)

Zaloguj się aby skomentować artykuł
Zaloguj się
facebook Twitter Google+

Nasi partnerzy

Kominki polski
Pasywny Budynek
IntelEko.pl
Ogrzewnictwo.pl
Kominek