Trendy i architektura

Mennica sztuki

autor: mgr inż.arch. Hanna Łęcka-Wrębel

W samym sercu Berlina, w sąsiedztwie Wyspy Muzealnej, a w nieco dalszej perspektywie - Katedry Berlińskiej, na północnym brzegu Sprewy wznosi się monumentalny gmach dawnej mennicy. Jego wschodnie skrzydło zajmuje dzisiaj prywatna galeria Direktorenhaus - miejsce otwarte dla wszelakich inicjatyw artystycznych. Właściciele stworzyli we wnętrzach galerii niezwykle urzekającą mieszankę pierwiastków sztuki, wzornictwa i designu, które doskonale się tu uzupełniają.
p1070597.jpgpin
Zobacz całą galerię
Wiele elementów wyposażenia, jak niesamowite drewniane sklepienie projektu właścicieli galerii: Katji Kleiss i Pascala Johanssena, które trafiło tu jako eksponat jednej z pierwszych wystaw, tak dobrze wpisało się w kontekst miejsca, iż zostało na stałe. Dziś niesamowite wrażenie, jakie sprawia drewniana konstrukcja, podkreślają kolorowe szklane lampy szwedzkiego designera, Jana Lamberta Kruse. Direktorenhaus jest również jedną z nielicznych galerii, w której oprócz wielu przedmiotów z pogranicza sztuki, designu i aranżacji wnętrz podziwiać można jako eksponaty siedem kominków - owoców współpracy uznanych designerów oraz firm Brunner i Kaufmann.
Sam budynek mieszczący galerię powstał w latach trzydziestych ubiegłego stulecia na potrzeby Mennicy Państwowej, jednak już po kilku latach, w wyniku zawieruchy wojennej, został zamieniony, ze względu na swoją solidną konstrukcję, na magazyn - schronienie dla bezcennych dzieł sztuki bombardowanego Berlina.
Po zakończeniu działań wojennych, budynkowi przywrócono jego pierwotną funkcję, jednak dość szybko okazało się, że jego architektura nie odpowiada już potrzebom ówczesnej mennicy, którą przeniesiono do nowej siedziby. Gmach Direktorenhaus opustoszał i stopniowo zaczął niszczeć. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez kolejne parędziesiąt lat. Dopiero w 2010 r. mocno już zapuszczony gmach znalazł nową funkcję. Przekazany w ręce nowych gospodarzy - Katji i Pascala - w ramach Partnerstwa Publiczno - Prywatnego, po trwającej ponad osiem miesięcy renowacji wnętrz otworzył swoje podwoje jako galeria Direktorenhaus. Nie byłoby to możliwe bez życzliwego udziału licznych partnerów przedsięwzięcia. Gdy Katia i Pascal dostali w swoje ręce budynek, nie posiadał on żadnej instalacji grzewczej. Zachowały się jednak w miarę dobrym stanie dwa trzony kominowe pierwotnie obsługujące budynek. "Chcieliśmy stworzyć miejsce przyjazne naturze, ekologiczne, ale jest to dla nas również rodzaj eksperymentu" - tłumaczy wybór kominków jako jedynego źródła ogrzewania, dla mającej ok. 1300 m2 powierzchni galerii, Pascal. Warto wspomnieć, że palenisk jest siedem, w tym jeden piecyk wolnostojący Iron Dog, wszystkie powietrzne, bez żadnego mechanicznego systemu dystrybucji ciepłego powietrza! "Zdecydowaliśmy się na współpracę z panem Ulrichem Brunnerem, ceniąc jego otwartość na naszą inicjatywę, ale również solidną niemiecką jakość urządzeń, które miały zostać naszym źródłem ciepła w zimowe dni, kiedy temperatura na zewnątrz często sięga - 10 °C" - dodaje Pascal. Do podłączenia siedmiu palenisk wykorzystano oryginalne przewody kominowe, które jednakże uszczelniono wkładami kominowymi. Wszystkie wkłady kominkowe, począwszy od piecowego wkładu HKD, po oferujący trójstronną wizję ognia Panoramakamin zabudowano w technologiach ciepłych obudów, maksymalnie wykorzystując możliwości grzewcze urządzeń. W końcu tylko na nie pracownicy i goście galerii mogą liczyć w chłodne dni! W jednym z pomieszczeń, zamiast tradycyjnego kominka, podłączono piecyk wolnostojący Iron Dog n° 5 (efekt współpracy bawarskiej marki z reprezentującym już piąte pokolenie uznanych rzeźbiarzy - Josephem Michaelem Neustifterem), nazwany przez autora Huradax, co w lokalnym dialekcie oznacza "wybuch radości". Wykonany ze srebra (w pełni sprawny!) prototyp tego urządzenia podziwiać można w siedzibie producenta, w bawarskim Eggenfelden.
Berliński piecyk Iron Dog zwraca uwagę nie tylko najwyższej próby wzornictwem, ale też niezwykłym sposobem podłączenia. Urządzenie dość znacznie odsunięto od pionu kominowego, do którego spaliny odprowadza biegnące parę metrów w poziomie przyłącze. Taki sposób podłączenia, w żaden sposób nie pozwalający na grawitacyjne odprowadzenie spalin z piecyka, umożliwiło zastosowanie generatora ciągu typu Aspiralec / Poujoulat. Jest to niewielkie urządzenie montowane na wylocie przewodu kominowego, w sposób mechaniczny generujące odpowiednie podciśnienie w przewodzie kominowym. "Dzięki dodatkowym odcinkom rur znacznie więcej ciepła zostaje w budynku" - żartuje na ten temat Pascal. Ze strony Direktorenhaus we wspólny z firmą Brunner projekt zaangażowali się uznani niemieccy projektanci: Kai Linke, Miro Pistek i mający polskie korzenie, Daniel Becker. To według ich projektów, w zakładach firmy Kaufmann powstała unikatowa seria kafli, zdobiących obudowy kominków Direktorenhaus. Są tak niezwykłe, jak wiele innych przedmiotów w Galerii - drewniane sklepienie czy fantazyjne meble Valentina Löllmanna, przywołujące na myśl "Alicję w Krainie Czarów". Kominek w sali na II piętrze zdobią trójwymiarowe kafle projektu Kai Linke "Crumpled Paper" - ich śnieżnobiała, lśniąca powierzchnia do złudzenia przypomina pognieciony papier lub draperię. Pozostałe wzory zaprojektowane przez artystów są równie oryginalne - kominki w hallu I piętra ozdobiono pasami, filigranowych w rysunku i rozmiarze, kafli "Berlin", autorstwa Daniela Beckera, przypominających misterną sztukę Bliskiego Wschodu. Obudowę na II piętrze kaflami Kai Linke, imitującymi odciski deskowania na betonie - wszystkie konsekwentnie utrzymane w nieskazitelnej bieli, odcinającej się od głębokiej czerni blatów, meblarsko potraktowanych drewutni czy stalowych detali obudów.  "Wzornictwo naszych kominków stanowi alternatywę pomiędzy surowym minimalizmem a wytwornymi kominkami klasycznymi. Kafle, które stworzyliśmy wspólnie z firmą Kaufmann, doskonale podkreślają ich charakter" - opowiada właściciel galerii. Kto wie, może przypominający kapelusz grzyba, fantazyjny stół Valentina Löllmanna, który teraz zdobi wnętrze "sali z zapieckiem" też zagości w Galerii na dłużej? Razem z ozdobioną kaflami "Turbin" (autor Miro Pistek), nowoczesną bryłą zapiecka stanowi doskonałe dopełnienie prezentowanego na ścianie płótna. Po drugiej stronie ściany, skromnie podkreślone tą samą ceramiką, palenisko HKD wraz ze zdobiącymi wnętrze lampami Samuela Wilkinsona doskonale uzupełniają wnętrze, którego głównym akcentem jest monumentalne płótno Lily Yu. Surowy zestaw kolorystyczny, ograniczony do bieli, czerni i szarości, ociepla nieco stara drewniana podłoga, a jedyny kontrastujący akcent stanowi czerwony klosz. Warto wspomnieć, że zaprojektowane dla tej realizacji kafle Turbin, pojawiły się w "katalogowej" ofercie firmy Kaufmann i w 2011 r. zdobyły prestiżową nagrodę "Red Dot Design Award"!
fot. Brunnerpin

fot. Brunnerpin

fot. Hanna Łęcka-Wrębelpin

fot. Hanna Łęcka-Wrębelpin

fot. Brunnerpin

fot. Hanna Łęcka-Wrębelpin

fot. Illustrative e.Vpin

Komentarze (0)

Zaloguj się aby skomentować artykuł
Zaloguj się
facebook Twitter Google+

Nasi partnerzy

Kominki polski
Pasywny Budynek
IntelEko.pl
Ogrzewnictwo.pl
Kominek