Trendy i architektura

Nowe życie starych min

autor: mgr inż.arch. Hanna Łęcka-Wrębel

Miny morskie... bardzo prosta i efektywna broń niezmiennie siejąca zagładę od ponad stu lat. W czasach drugiej wojny światowej będąca postrachem wśród wszystkich, którzy pływali po akwenach morskich, w tym po Zatoce Fińskiej. Kojarzona z destruktywną siłą, zniszczeniem i zagładą. Pewnie niewielu z nas przyszłyby do głowy inne skojarzenia. A jednak...
07_01.jpgpin
Zobacz całą galerię
Mati Karmin - estoński artysta rzeźbiarz, urodzony w 1959 r., uczynił z min morskich tworzywo, które z powodzeniem zamienia w sztukę użytkową: elementy wyposażenia wnętrz, przedmioty dekoracyjne (np. akwaria), meble, grille i... kominki!
 
Zapytany, jak zaczęła się jego przygoda z designerskimi przedmiotami tworzonymi ze skorup starych min - nazwanymi Marinemine, mówi:
"Pracując jako artysta monumentalny od ponad ćwierćwiecza, mniej więcej pięć lat temu zacząłem tworzyć minowy design ze względu na swawolę i swobodę twórczą, jaką dają mi te relikty przeszłości. Można nazwać to także kreatywnym wyzwaniem, które dostarczyło mi mnóstwo ekscytacji i radości. Fakt, iż znalazłem skorupy sowieckich min morskich, stanowi niezwykły przypadek. Gdy armia sowiecka opuściła Estonię, tysiące pustych min pozostawiono na wybrzeżu. Oczywiście, większość z nich została przetopiona jako złom, a to, że udało mi się zdobyć pewną ilość skorup, praktycznie w ostatniej możliwej chwili, było uśmiechem losu, zwłaszcza, że zasoby tego materiału są ograniczone. Szczególnie duże ilości min morskich skoncentrowane były w okolicach Tallina, na wyspie Naissaar, gdzie mieściła się niegdyś ich fabryka oraz specjalny port do ich wodowania. Produkowano tam niezwykle czułe miny o nazwie KRAB. Przez cały okres obecności sowieckiej przepiękna wyspa Naissaar była całkowicie zamknięta dla Estoczyków".
Naznaczone historią, owe miny przypominaj o trudnych dziejach Estonii w okresie powojennym, które zawsze stanowiły przedmiot zainteresowania Karmiego. Do dziś na pobliskiej Mädasadam pozostawiono pole minowe, które obecnie stanowi atrakcją turystyczną.
 
Pozostałości min morskich okazały się doskonałym tworzywem dla artysty:
"Skorupa miny jest wręcz idealnym modułem projektowym ze względu na swoją prostą, geometryczną naturę - składa się z dwóch półkul przedłużonych cylindryczną częścią pomiędzy nimi. Stąd wzięło się moje zawodowe zainteresowanie - i kwestia, jakie przedmioty i formy meblarskie można stworzyć z takiej miny? Dzisiaj mogę powiedzieć, iż można z tego zrobić absolutnie wszystko! Stworzyłem różne meble i przedmioty użytkowe, zarówno toaletę, jak też łóżko. Myślę też o pojeździe wyścigowym w stylu retro, w którym 2 lub 3 osoby siedziałyby jedna za drugą - jak w bobsleju. Oczywiście, pojazd musiałby być przy tym na wysokim poziomie technicznym oraz... niezwykle luksusowy" - roztacza swoje wizje artysta.
 
Jak widać, Mati Karmin nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, a jego artystyczna wyobraźnia jest wprost nieograniczona! Swoją twórczością nadaje zupełnie nowy wymiar przedmiotom, które w powszechnej świadomości budzą zdecydowanie negatywne, wręcz niszczycielskie konotacje. Tworząc przedmioty użytkowe - w tym kominki - ze skorup starych min, nadaje im drugie życie, nawiązując do popularnego nurtu recyklingu i eko - designu. Właśnie ekologiczne nastawienie artysty było główną przyczyną, dla której zwrócił on uwagę na tą osobliwą sowiecką spuściznę:
"Jeżeli chodzi o zbrojenia, ludzkość przeznaczyła olbrzymie kwoty na różnego rodzaju militaria, stworzone by ranić i zabijać, których znaczna ilość pozostaje obecnie bezużyteczna. Uważam jednakże, iż zamiast spustoszenia mogą nieść także radość i zadowolenie. Moim zdaniem nie ma powodu, dla którego dawny lotniskowiec nie mógłby zostać ośrodkiem spa, a pancerz czołgu doskonałym basenem!" - mówi artysta.
 
Wszystkie tworzone przez Matiego meble oparte są na jednym z dwóch podstawowych typów min: półkuli lub cylindra. Z niezwykłym upodobaniem artysta tworzy z nich przedmioty użytkowe przybierające różne formy, stając się fotelem, biurkiem, łóżkiem, toaletą, wanną czy kominkiem. Rękoma artysty teoretycznie militarny złom staje się designerskimi meblami o stricte nowoczesnym charakterze. Tworząc "minowe meble" (marinemine) - artysta sięga przede wszystkim po oryginalne dodatki: dodając do elementów korpusów min piękne, ręcznie wykonane detale miedziane, siatkę stalową, doskonałej jakości skórzaną tapicerkę, granitowe czy szklane powierzchnie, świadomie przeistacza pierwotny złom w dzieła sztuki użytkowej, starannie zaprojektowane i misternie wykonane rękoma artysty, będące jednocześnie rzeźbami i w pełni użytkowymi elementami wyposażenia wnętrz. Niejednokrotnie artysta, szukając oryginalnych detali, odwiedza targi staroci lub śledzi aukcje internetowe. "Lista detali, z których korzystam jest dość łatwa do sprecyzowania - od starych niemieckich kieratów do własnej roboty stylizowanych imitacji, w zależności od potrzeb danego projektu".
 
W ogóle przygoda Matiego z kominkami i meblami wykonywanymi ze skorup min morskich, rozpoczęła się od paleniska stworzonego do własnego domu artysty:
"Czekając na naprawę mojego samochodu w warsztacie, poszedłem na krótki spacer, podczas którego znalazłem skorupę starej miny pozostawionej na stercie śmieci. Spytałem mechanika, czy mógłbym ją wziąć. Odpowiedź była pozytywna i tak to się wszystko zaczęło... Skorupa miała kulistą formę, pomyślałem, że jako drzwiczki pasowałyby do niej wykonany z brązu bulaj ze statku, wyposażony w żaroodporne szkło. Moje "dzieło" tak spodobało się znajomym, że namawiali mnie do dalszej zabawy tą formą".
 
Odkąd Mati zainteresował się minami morskimi, obok licznych mebli i innych przedmiotów użytkowych tworzonych pod marką Marinemine, wykonał około dwudziestu kominków. Każdy z nich jest niepowtarzalny, swoją formą jedne nawiązują do wyposażonego w bulaj, kulistego prototypu z domu artysty, inne tworzone są na bazie wydłużonych, elipsoidalnych min, z drzwiczkami z siatki stalowej. Każdy kominek tworzony jest wg indywidualnych potrzeb i wytycznych klienta, może mieć zmodyfikowany kształt lub zmniejszoną głębokość.
Klientów Matiego podzielić można na dwie grupy: osoby silnie związane z morzem - marynarze i żeglarze oraz mieszkańcy wybrzeża, a także ludzie znudzeni mainstreamem, chcący posiadać coś naprawdę innego, unikatowego. Większość z nich jest zmęczona standardowymi, komercyjnymi rzeczami i oczekuje czegoś szczególnego, indywidualnego.
"Często klient, który najpierw zamówił kominek, wraca po stół i krzesła, barek czy meble ogrodowe. Niekiedy architekt wnętrz namawia klienta, by jeden z moich przedmiotów, fotel czy kominek, stał się głównym akcentem wnętrza" - dodaje artysta.
fot. Marineminepin

fot. Marineminepin

fot. Marineminepin

fot. Marineminepin

Komentarze (0)

Zaloguj się aby skomentować artykuł
Zaloguj się
facebook Twitter Google+

Nasi partnerzy

Kominki polski
Pasywny Budynek
IntelEko.pl
Ogrzewnictwo.pl
Kominek